
Początek stycznia to czas składania noworocznych postanowień, a przez resztę miesiąca poszukujemy wymówek na usprawiedliwienie zimowego lenistwa. Zbyt krótkie dni – żegnajcie długie spacery. Śliskie, oblodzone chodniki – jogging grozi złamaniem nogi. Zimno, słońce nie rozpieszcza – najlepiej rozgrzeje gorąca czekolada. Trwa karnawał, chodzimy na bale i domówki, a tam stoły pełne pokus. Czy można schudnąć w karnawale i przywitać wiosnę w świetniej formie? Można, potrzebna jest motywacja i dobry plan.
Zimą łatwo i szybko obrastamy w tłuszcz, nasz organizm zaczyna gromadzić zapasy, jest to naturalna reakcja, wszystkie żyjące istoty zbierają zapasy, gdy nadciągają mrozy, by chronić organy wewnętrzne. Metabolizm zwalnia, płyny wewnętrzne krążą wolniej. Brak ciepła i światła powoduje, że sięgamy po łatwo dostępne produkty wysokoenergetyczne, najczęściej po słodycze, które na chwilę dodają nam energii i poprawiają humor. Batoniki, czekoladki i ciasteczka pocieszą nas przez parę minut, a w biodrach zostaną na dłużej. Może wyglądają niewinnie, ale pamiętajmy, że jeden batonik może mieć nawet 250-300 kcal, małe okrągłe ciasteczko oblane czekoladą ok. 100 kcal, a malutka czekoladka z nadzieniem orzechowym i karmelem to 70 kcal. Przyznajmy to uczciwie, gdy otwieramy paczkę ciastek lub czekoladek, nie interesuje nas zjedzenie jednej sztuki. Zamień tłuszcze trans, węglowodany i cukier, czyli prostą drogę do nadwagi, na owoce. Naturalny cukier i moc witamin to pyszna i zdrowa alternatywa dla tuczących słodyczy.
Masz ochotę zabawić się w karnawale, ale unikasz pokus? Zorganizuj przyjęcie u siebie w domu. Przygotuj wielką, kolorową miskę sałatki owocowej, zamiast tradycyjnych chipsów, wybierz te wypiekane o obniżonej zawartości tłuszczu, zrób popcorn, sałatki z warzyw, doprawione sosem winegret zamiast majonezem. Zamiast paluszków, precli, solonych orzeszków, podaj na tacy pokrojone w paski i słupki – paprykę, marchewkę, brokuły, w małych miseczkach podaj kolorowe dipy z awokado, jogurtu i sera feta albo humus. Kompozycja kolorystyczna warzyw i sosów skusi każdego! Jako gospodyni przyjęcia, masz pełną kontrolę nad menu – dobierasz składniki, które nie są zagrożeniem dla figury. Poza tym robienie zakupów, gotowanie, sprzątanie mieszkania przed przyjściem gości – to cały dzień aktywności fizycznej, a potem jeszcze możesz przetańczyć całą noc. Karnawał trwa – bawisz i się chudniesz.
Przyjęcie we własnym domu to dobry pomysł dla odchudzających się osób, ale nie oznacza, że musimy odmawiać znajomym, którzy zapraszają nas do siebie. W obawie przez dietetycznym krachem nie musimy trzymać się z daleka od stołu przekąskami. Żaden gospodarz nie będzie patrzył na nas przychylnym okiem, jeśli przez cały wieczór będziemy sączyć wodę z plasterkiem cytryny i omijać bufet szerokim łukiem. Jedz do syta i nie czuj się winna. Zacznij od sałatek, wspaniale zaspokajają pierwszy głód i powodują, że potem jemy mniej. Jeśli sałatka zawiera majonez, ziemniaki, wędliny, ryż i makaron, nie nabieraj dużej porcji i nie zagryzaj dania chlebem. Najważniejsza zasada – nie przychodź na przyjęcia z pustym żołądkiem, jeśli myślisz, że nie jedząc nic cały dzień, będziesz mogła sobie bezkarnie pofolgować wieczorem – jesteś w błędzie. Wygłodzona rzucisz się na bufet i zjesz o wiele więcej niż potrzebujesz, z przepełnionym brzuchem nie będziesz miała ochoty na dynamiczny taniec, więc nie spalisz nadwyżki kalorii.
Alkohol to puste kalorie, ale nie sposób z niego zrezygnować w karnawale. Czego na pewno warto unikać? Kolorowych drinków, tych które wyglądają najbardziej efektownie i smakują wspaniale. Robione na bazie słodkich likierów, kalorycznych napojów gazowanych, śmietanki, cukru, wódki, rumu są prawdziwymi bombami kalorycznymi. Za fantazyjną nazwą czają się setki kalorii. Popularny drink Cuba Libre, czyli coca-cola z rumem to 162 kcal, pina-colada to co najmniej 260 kcal, Sex on the Beach – 300 kcal. Kilka drinków, garść chipsów, orzeszków, sałatki z majonezem, kanapki, skubiemy, podjadamy, sączymy a licznik bije i już mamy 2000 kalorii do przodu. Nie łudź się, że spalisz tą nadwyżkę w tańcu, żeby pozbyć się tylu kalorii, musiałabyś przebiec maraton – dosłownie 42 km biegu non stop. Pożegnaj koktajle i pij wino, które zawiera cenne antyoksydanty. Spróbuj spitzerów – mieszanki wody sodowej i wina. Orzeźwiający napój poprawia humor. Dzięki połączeniu wina z wodą, wypijesz mniej alkoholu, ale duża ilość drinka wystarczająco cię nasyci.
Nie czuj się zobowiązana, by spróbować wszystkich potraw ze stołu. Wybierz kilka i w małych porcjach. Naucz się odmawiać jedzenia, ale nie odmawiaj sobie ruchu. Karnawałowe zabawy zawsze kończą się tańcami. Godzina energetycznego tańca pomoże ci spalić około 350 kalorii. I jest najbardziej skuteczna i przyjemna broń przeciwko karnawałowym kaloriom.
Autor:
Małgorzata Brzezińska